Zespół Gan, ekipa ze Szczecina. Ich debiutancka płyta
,,Przeklęty Polak” , nawiązująca do kondotiera ,,Gana” Ganowicza, jest
niewątpliwie hitem roku 2014. Na scenie Rocka Patriotycznego od
niedawna, choć poszczególni członkowie, to weterani sceny
tożsamościowej. Prywatnie, są powiązani węzłami rodzinnymi, choć ,,The
Kelly Family”, to oni nie są .
Marek Gralewski: Zespół Gan, jest młodym zespołem na rynku muzycznym. Gracie razem od…?
Mucha: Na dobrą sprawę zaczęło się od rozwiązania Blakauts. Większość składu została i postanowili spróbować złożyć coś nowego, biorąc mnie na wokal, choć była to wielka niewiadoma. Myślę, że naprawdę się lubimy, a co z tego wyjdzie w przyszłości, zobaczymy. Atmosfera na próbach jest zdrowa.
Maks: Z Muchą grałem w latach 2004-2009, z Pawłem i Mirkiem od 2009 do teraz, a Mirek i Paweł grali ze sobą chyba dłużej, niż ja w ogóle jestem na tym świecie. Każdy z nas już od wielu lat miał epizody w paru mniej lub bardziej znanych kapelach; jako Gan zaczęliśmy grać natychmiast po rozwiązaniu Blakauts, w maju 2013.
M.G: Można powiedzieć że jesteście zespołem rodzinnym. Skąd pomysł na założenie kapeli, i od kogo wyszedł?
Mucha: Pomysł sam nie wyszedł, zmusiła nas do tego
sytuacja w danym czasie. Zbieg okoliczności sprawił, że wiele osób w
naszej rodzinie jest uzdolnionych muzycznie i okazało się, że umiemy ze
sobą współpracować, mimo tego, iż to jest trudne, bo, jak mówi stare
przysłowie, że z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciu, to w naszym
przypadku, po wielu przejściach okazało się, że rodzina daje radę (cokolwiek to oznacza). MIREK to starszy syn (piękny basista), a ADAŚ
to najmłodszy syn naszego składu, urodził się w bólach, ale jak to w
największych bólach to i największy talent, piękny gitarzysta!!!! (dla
mniej domyślnych mówiąc „piękny”, mam na myśli jego talent muzyczny, nie
fizjonomię), fizjonomia nie podlega mojej ocenie, niech dziewczyny pod
sceną się wypowiedzą ;).
Marek Gralewski: Zespół Gan, jest młodym zespołem na rynku muzycznym. Gracie razem od…?
Mucha: Na dobrą sprawę zaczęło się od rozwiązania Blakauts. Większość składu została i postanowili spróbować złożyć coś nowego, biorąc mnie na wokal, choć była to wielka niewiadoma. Myślę, że naprawdę się lubimy, a co z tego wyjdzie w przyszłości, zobaczymy. Atmosfera na próbach jest zdrowa.
Maks: Z Muchą grałem w latach 2004-2009, z Pawłem i Mirkiem od 2009 do teraz, a Mirek i Paweł grali ze sobą chyba dłużej, niż ja w ogóle jestem na tym świecie. Każdy z nas już od wielu lat miał epizody w paru mniej lub bardziej znanych kapelach; jako Gan zaczęliśmy grać natychmiast po rozwiązaniu Blakauts, w maju 2013.
M.G: Można powiedzieć że jesteście zespołem rodzinnym. Skąd pomysł na założenie kapeli, i od kogo wyszedł?
Mucha: Pomysł sam nie wyszedł, zmusiła nas do tego
sytuacja w danym czasie. Zbieg okoliczności sprawił, że wiele osób w
naszej rodzinie jest uzdolnionych muzycznie i okazało się, że umiemy ze
sobą współpracować, mimo tego, iż to jest trudne, bo, jak mówi stare
przysłowie, że z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciu, to w naszym
przypadku, po wielu przejściach okazało się, że rodzina daje radę (cokolwiek to oznacza). MIREK to starszy syn (piękny basista), a ADAŚ
to najmłodszy syn naszego składu, urodził się w bólach, ale jak to w
największych bólach to i największy talent, piękny gitarzysta!!!! (dla
mniej domyślnych mówiąc „piękny”, mam na myśli jego talent muzyczny, nie
fizjonomię), fizjonomia nie podlega mojej ocenie, niech dziewczyny pod
sceną się wypowiedzą ;).

